Czas…START!

Cześć!

Postanowiłam tę przestrzeń przeznaczyć na dzielenie się z Wami moimi przemyśleniami, pomysłami, inspiracjami, które dotyczą leśnych przeżyć. Na codzień pracuję w lesie, gdzie z grupą dzieciaków odkrywam las, stąd daleko mi do “blogerki” i tekstów pisanych lekkim piórem. Natomiast mam nadzieję, że wpisy, pisane luźnym, naturalnym stylem trafią do Was :).

Do Was czyli do kogo? Nie chcę wprowadzać ram, które mogą ograniczyć odbiorców: dla rodziców, nauczycieli, edukatorów itd. Pragnę by moje słowa docierały do Wszystkich sympatyków lasu i życia blisko natury.

No właśnie… “natura”… często spotykam się z pytaniem dlaczego obrałam tę ścieżkę, skąd pomysł na taką formę pracy. Odpowiedź nie jest zaskakująca, wyjątkowa czy nieoczekiwana. Po prostu koncepcja powstała z tęsknoty
za dzieciństwem, takim beztroskim, wolnym, na własnych zasadach, bez ingerencji dorosłych. Miałam to szczęście,
że właśnie takiego doświadczyłam. Pamiętam jak całe dnie spędzałam na podwórku z grupą przyjaciół, a moment kiedy mama wołała z okna, by wracać do domu, był jednym z najgorszych chwil. Kolejnym wspomnieniem są wakacje na wsi, gdzie na podwórku u dziadków stał stary Orzech (chyba najlepsze drzewo do wspinaczki ;)),
na którym z rodzeństwem przesiadywaliśmy, rozmawialiśmy albo milczeliśmy, wsłuchując się w odgłosy wsi.
Za szopą mieliśmy “kuchnię” zrobioną ze starych belek, wyposażoną w nieużywane już garnki, talerze, sztućce. Bawiliśmy się tam w dom, a nasze potrawy z błota, patyków i liści zasługiwały na Gwiazdkę Michelin.

Później przyszedł czas nastoletni- harcertwo, obozy w lesie sosnowym w Orzechowie, zachody słońca na klifie, brak dostępu do prądu i czasami ciepłej wody ;). Do dziś pamiętam zapach lasu pomieszany z kurzem. 

Kolejnym etapem jest okres studiów, gdzie zaczęłam pracę jako wychowawca kolonijny w najdzikszym rejonie Polski- Bieszczadach. Tu był przełom, odkryłam pasję, poznałam swoje mocne i słabe strony, powoli obierałam cel jakim stała się praca z dziećmi.

Szereg decyzji, wzlotów i upadków doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Dzięki wieloletniej pracy z grupą dzieci i młodzieży, możliwości obserwowania ich w różnych środowiskach, sprawiło, że zapragnęłam towarzyszyć im w wędrówce, leśnej wędrówce, z dala od monitorów i miejskiego zgiełku.
Tak właśnie powstała JODEŁKA :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *